Aktualne › Aktualne

(wokół „smoleńskiej” zbrodni)

     Przycichły nieco odgłosy Smoleńskich dociekań i polemik. FYM (Paweł Przywara) ogłosił książkę podsumowującą nierozwiązane problemy, prof. Mirosław Dakowski zastanawia się, czy nie wyczerpują się dostępne materiały do smoleńskich dociekań. Prawie jednogłośnie uznano Siewiernyj w Smoleńsku jako „maskirowkę”. Zinterpretowano wielostronnie (m.in. Krzysztof Cierpisz z Lundu w Szwecji) udostępnione na papierze fakty i hipotezy. Chyba większość niejako uznaje, że na podstawie publikowanych faktów i sądów, trudno określić, gdzie zginęli pasażerowie i załoga TU 154 (jeśli byli w ogóle załogą i pasażerami). Samolot TU, i inne podobne, wystartowały z Okęcia lub nie wystartowały, szczątki samolotu na Siewiernym pochodzą z TU 154 (może z dwu), ale są podrzucone. 96 osób zginęło w ten lub w inny sposób, bo chyba nie było katastrofy czy strącenia samolotu. Stało się wszystko w Rosji lub w Polsce. Ale raczej przekonanie, że śmierć 96 osób jest wynikiem zbrodni utrwaliło się. Rosyjski MAK ogłosił rezultaty swoich dociekań nad „katastrofą” Tupolewa. Niestety polski zespół rządowy (Miller) i zespół Macierewicza oddali się analizom treści zapisów czarnych skrzynek, nie próbując zastanowić się, czy nie zostały one sfałszowane. Nikt nie próbował objąć śledztwem nowych zakresów (np. przeprowadzając wywiady dotyczące chronologii przybywania ofiar na Okęcie). Nikt nie udowodnił na wstępie, że domniemany tragiczny lot rzeczywiście miał miejsce. Dodam, że „Smoleńsk” jest dla mnie tragedią nie tylko dlatego, że dotyczy losów Polski. Zginęli także moi osobiści przyjaciele.

O autorze › O autorze

KSIĄŻKI WŁASNE (osobno wydane)

O poezji Mieczysława Jastruna. Wrocław 1954. Ossolineum. Studia historyczno literackie pod redakcją Jana Kotta, tom XXV. s. 136, 2 nlb.

Wyjście [poezje] Kraków 1964. Wydawnictwo Literackie. s. 77, 1 nlb.

Twórczość Leśmiana (Próba przekroju). Warszawa 1964. Państwowy Instytut Wydawniczy. s. 374, 4 nlb.

Róże trzecie. Szkice o poezji współczesnej. Warszawa 1966. Państwowy Instytut Wydawniczy. s. 295, 3 nlb.

Gdzie indziej (liryki i traktaty). Warszawa 1971. Państwowy Instytut Wydawniczy. s. 127, 1 nlb.

Rana. [poezje] Warszawa 1974. Czytelnik. s. 117, 3 nlb.

Czytanie Norwida. Próby. Warszawa 1978. Państwowy Instytut Wydawniczy. s. 371, 1 nlb.

Płomień obdarzony rozumem. Poezja w poezji i poza poezją. Eseje. Warszawa 1978. Czytelnik. s. 394, 2 nb.

Więcej niż można mieć [poezje] Warszawa 1979. Czytelnik. s. 106, 2 nlb.

O autorze › O autorze

10 czerwca 1930

Jacek Trznadel urodził się w Olkuszu pod Krakowem, jako syn Edwarda Trznadla, urzędnika administracji państwowej (po wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego) i Ireny Trznadlowej z domu Kapel, nauczycielki (po seminarium nauczycielskim w Krakowie). Był drugim dzieckiem w rodzinie (przed nim Andrzej, ur. 1924). Ochrzczony w katedrze olkuskiej. Ojciec matki pochodził z góralskiej rodziny w Czarnym Dunajcu na Podhalu (Kaplowie), matka matki była pół Czeszką (Štaffa), pół Niemką (Schindler). 1931

1931

Urodził się jego drugi brat, Wojciech.

1937

Ojciec przeniósł się z rodziną do Zawiercia, gdzie objął funkcję starosty powiatowego.

Poezja › Z nowych wierszy

oni wracają choć bardzo zmienieni
bez rąk i nóg i bez twarzy
na okrutnej smoleńskiej ziemi
leżą strąceni Ikarzy

stratosferyczni po niebieskiej toni
do ojców lecieli Ikarzy
spaleni śmiertelną bronią
już nic złego im się nie zdarzy

ze swych ciał potrzaskanych wysiadają
kto ma rękę lub nogę szczęśliwy
jak to trupy pożegnalnie nas witają
i próbują mówić jak to żywi

rozerwani jeszcze o coś proszą
machają odrąbanymi rękami
choć jak bagaż wstydliwy się noszą
idąc z oderwanymi głowami

po kolei znakiem tajemnym
ręką przyłożoną do serca
przenikają w nas wiedzą podziemną
znają twarz strasznego mordercy

choć na baczność leżą na trawie
jeszcze ustami ruszają choć niemi
wierni aż do końca sprawie
nie zginęła tylko my giniemy

spojrzyj w górę rozpatrz się po niebie
płyną we krwi uprane obłoki
stratosferyczne wszystkie obok siebie
wiecznie żywe w korabiu wysokim



Komunikaty › komunikaty
Po liście skierowanym do mnie przez Ministra Tomasza Arabskiego, w imieniu Premiera Donalda Tuska – mającym stanowić odpowiedź na apel około 55 tysięcy osób – akcja zbierania podpisów została na razie zakończona. Dziękuję sygnatariuszom. List Ministra Arabskiego w załączeniu.
    Z listu dowiedziałem się, że Premier Donald Tusk zdecydował, aby nie podejmować żadnych kroków związanych z apelem o powołanie międzynarodowej komisji technicznej do zbadania przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w obecności katyńskich mogił. Jak czytamy w liście, Premier Donald Tusk uważa dotychczasowe swoje decyzje w sprawie śledztwa, techniczne i prawne – za optymalne i wystarczające.
Komunikaty › komunikaty

W czwartek 27 maja 2010 o godz. 14 złożyłem w Biurze Podawczym Premiera RP dotychczas zebrane podpisy pod apelem o powołanie międzynarodowej komisji, badającej przyczyny katastrofy Pod Smoleńskiem. Było ich 40.000 (czterdzieści tysięcy). Razem z jednocześnie złożonymi podpisami, które zebrał Ruch 10 Kwietnia – ich liczba przekroczyła 51 tysięcy.
      Akcja zbierania podpisów trwa. Dziękuję wszystkim, którzy złożyli swoje podpisy, poparli te działania i którzy biorą udział w naszych akcjach. Wszystko to nie było by możliwe bez Waszego szerokiego zaangażowania.
     Dotychaczasowe działania polskiej i rosyjskiej komisji potwierdzają konieczność powołanie bezstronnej Międzynarodowej Komisji w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem.

Warszawa, 27 maja 2010                           Jacek Trznadel


Pilne komunikaty › Pilne kom

Do Prezesa Rady Ministrów RP
Donalda Tuska

     Ze względu na wyjątkową wagę dla Polski katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w dniu 10 kwietnia 2010 roku, w której zginął Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński, i osoby kierujące najważniejszymi Instytucjami Państwa Polskiego, i ponieważ miało to miejsce nie w Polsce, lecz na terenie innego państwa –
     
zwracam się do Pana, Panie Premierze, o powołanie niezależnej, Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy. Wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii.

prof. dr hab. Jacek Trznadel
Przewodniczący Rady
Polskiej Fundacji Katyńskiej

Warszawa, 19 kwietnia 2010


Komunikaty › komunikaty

UWAGI DO PROCESU:
NINA KARSOV VERSUS JACEK TRZNADEL

     Nina Karsov-Szechter wytoczyła mi proces z powodu wydania w 1998 r. opracowanego przeze mnie tomu pism Józefa Mackiewicza o Katyniu (rozprawa 9 XII 2009, 9:00, Sądy Leszno, Warszawa).
     Pierwszym i podstawowym zarzutem w pozwie procesowym jest twierdzenie, że wydając w 1998 r. pisma Józefa Mackiewicza o Katyniu, naruszyłem prawa nie tylko Niny Karsov – ale samego Józefa Mackiewicza, który nie życzył sobie wydawania swoich książek w Polsce:
     „Wydanie książki J. Mackiewicza było całkowicie sprzeczne z wolą autora”. (z pozwu sądowego Niny Karsov-Szechter)
     
Jest to niewątpliwe procesowy wymysł powódki, która nigdy nie potrafiła – i nawet nie próbowała, mimo publicznych protestów – przedstawić dowodu na swoje twierdzenie, że Mackiewicz nie chciał, aby jego książki były wydawane w Polsce. Jak można traktować pozew, w którym mówi się nieprawdę wobec Sądu, ale także opinii publicznej i próbuje narzucić taki sąd pozwanym? Oto, co pisała Nina Karsov wkrótce po uzyskaniu sądowego potwierdzenia testamentu, przyznającego jej prawa do Mackiewicza:

Esej › Esej

I. KINDERSZENEN

     Fortepianowe Kinderszenen Roberta Schumanna w nagraniu Vladimira Horovitza to wykonanie delikatne, ale wyjątkowo nasycone. Kilka minut utopijnego, uroczego świata dziecinnego raju. Wiek XIX. Jaki związek ma książka Rymkiewicza z nadanym jej schumannowskim tytułem? Raj dziecinny i okrutne zdarzenia w warszawskim powstaniu ’44. Jednak autor, ukazany tu jako dziecko, nie był w czasie powstania w Warszawie. Jeśli nie był wtedy pod bombami to dzieciństwo miał rzeczywiście cudowne. Muzyka może się odnosić do tej idylli dziecięcej, ale co z okrucieństwem powstania? Tragiczna drwina? Czy to drwina z niemieckości, która u Schumanna stworzyła idyllę, a w czasie okupacji i powstania warszawskiego – koszmar? Czy chodziło o pokazanie, że pomimo tej wspaniałej niemieckiej kultury i muzyki, Niemcy zdolni są do największych potworności w historii? Ale chyba żaden Niemiec nie przymierzyłby Schumanna do obrazu Drezna bombardowanego przez tysiące samolotów alianckich w lutową noc 1945 roku. Miasta zamienionego w morze płomieni i gruz.
      W takiej wyrafinowanej literackiej metaforze epatowanie kontrastem: proszę, tu niemieckie ludobójstwo i tu – niestety – ta sama kultura w innym, wspaniałym artystycznym wydaniu! – wydaje mi się nadużyciem. Porównywanie rzeczy, nie nadających się do porównania, nie licujące z powagą takiego tematu. Literacki parnas stylistyczny w zestawieniu z ludzkim dramatem.

Esej › Esej
     MIĘDZY FIKCJĄ A KICZEM

     Uwagi o filmie Andrzeja Wajdy Katyń zapisuję w formie luźnych refleksji, na ogół tak jak nasuwały mi się podczas oglądania filmu. Nie tworzą może w ten sposób jakiejś uporządkowanej całości, zaletą jednak jest spontaniczność tych refleksji. Wypowiadałem je po raz pierwszy na publicznej dyskusji panelowej, zorganizowanej w Wojskowym Biurze Badań Historycznych 25 X 2007 r., a następnie opublikowanej jako: „Film Andrzeja Wajdy «Katyń» jako forma przekazu historycznego o zagładzie polskich elit” – w „Wojskowym Przeglądzie Historycznym” 2007, nr 4.
Proza › Proza

Opracowana przeze mnie książka:

Józef Mackiewicz: KATYŃ. ZBRODNIA BEZ SĄDU I KARY.
Warszawa 1997, Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski.
Polska Fundacja Katyńska. ss. 497 + 20 nlb. z ilustracjami.

której wydanie zostało zaskarżone przez Ninę Karsov-Szechter, a sprzedaż nakładu została zatrzymana decyzją sądu – nigdy nie została wznowiona, ani przeze mnie, ani przez wydawnictwo „Kontra” Niny Karsov-Szechter w Londynie. Minęło już przeszło dziesięć lat.
Dostęp do tej książki, napisanej przez jednego z najważniejszych świadków Katynia, jest ograniczony ilością egzemplarzy obowiązkowych wielkich bibliotek polskich. Natomiast zainteresowanie sprawą zbrodni katyńskiej w Polsce nie zmniejsza się. Z tego powodu postanowiłem udostępnić czytelnikom tę tak ważną książkę w internecie, w wersji elektronicznego zapisu.
Tekst książki jest identyczny z wydaniem z roku 1997. Jedynie ze względów technicznych nie udało się przenieść do internetu materiału ilustracyjnego książki, a paginacja w indeksie osobowym – może nie odpowiadać paginacji rzeczywistej w internecie.

Warszawa, 8 października 2007 Jacek Trznadel

Do pobrania: (pliki w formacie .rtf - 890kb / 895kb).
Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary - cz. 1
Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary - cz. 2