UWAGI DO PROCESU
16.11.2009

UWAGI DO PROCESU:
NINA KARSOV VERSUS JACEK TRZNADEL

     Nina Karsov-Szechter wytoczyła mi proces z powodu wydania w 1998 r. opracowanego przeze mnie tomu pism Józefa Mackiewicza o Katyniu (rozprawa 9 XII 2009, 9:00, Sądy Leszno, Warszawa).
     Pierwszym i podstawowym zarzutem w pozwie procesowym jest twierdzenie, że wydając w 1998 r. pisma Józefa Mackiewicza o Katyniu, naruszyłem prawa nie tylko Niny Karsov – ale samego Józefa Mackiewicza, który nie życzył sobie wydawania swoich książek w Polsce:
     „Wydanie książki J. Mackiewicza było całkowicie sprzeczne z wolą autora”. (z pozwu sądowego Niny Karsov-Szechter)
     
Jest to niewątpliwe procesowy wymysł powódki, która nigdy nie potrafiła – i nawet nie próbowała, mimo publicznych protestów – przedstawić dowodu na swoje twierdzenie, że Mackiewicz nie chciał, aby jego książki były wydawane w Polsce. Jak można traktować pozew, w którym mówi się nieprawdę wobec Sądu, ale także opinii publicznej i próbuje narzucić taki sąd pozwanym? Oto, co pisała Nina Karsov wkrótce po uzyskaniu sądowego potwierdzenia testamentu, przyznającego jej prawa do Mackiewicza:
     „[...] przywilej zaufania, którym zostałam obdarzona, nakłada na mnie obowiązek podejmowania decyzji. Decydować mogę tylko na podstawie własnej oceny sytuacji, własnego rozumienia myśli i woli Mackiewicza, wyrażonych w Jego dziele. [...] Decyzję sprzedawania w Polsce publikowanych przez londyńskie wydawnictwo KONTRA książek Józefa Mackiewicza powzięłam zatem, w moim przekonaniu, wbrew woli Pisarza. Powzięłam ją zaś dlatego, że nie miałam już innych możliwości chronienia praw autorskich” (wszystkie cytaty za „Kulturą”, Paryż, 1993, nr 7-8, lipiec-sierpień).
     A taką treść rozpowszechniała w dziesiątkach tysięcy ulotek, przyklejając je na każdym egzemplarzu książek Mackiewicza:
     „Decyduję się na sprzedawanie w Polsce, publikowanych przez londyńskie wydawnictwo KONTRA dzieł Józefa Mackiewicza, WBREW WOLI zmarłego pisarza i wbrew własnym przekonaniom. Józef Mackiewicz wierzył, że nigdy nie zrobię niczego, co byłoby niezgodne z Jego wolą, dlatego zostałam jedyną spadkobierczynią praw autorskich. Dziś podejmuję taką decyzję, bo nie mam innych możliwości chronienia tych praw, a zachowanie ich uważam za swój najważniejszy obowiązek. Londyn, kwiecień 1993.”
     Była to oczywista nieprawda, mająca wprowadzić w błąd czytelników. Wobec takiego twierdzenie każdy czytelnik Mackiewicza ma prawo wnieść do sądu oskarżenie Niny Karsov o zniesławianie pamięci nieżyjącego pisarza, przez przypisywanie mu antypolskich poglądów, których nie posiadał.
     Ponieważ pozew jest obciążony fałszem przed sądem RP, pozwu tego nie przyjmuję i wnoszę o odroczenie rozprawy do czasu, kiedy Sąd zweryfikuje zawarte w pozwie twierdzenie. Myślę, że wydanie książki o Katyniu w kraju byłoby dla Mackiewicza szczególnie pożądane, do tego problemu i swojej książki o Katyniu przywiązywał bowiem ogromną wagę przez całe życie.
     Ponieważ Józef Mackiewicz niczego o niedrukowaniu swoich książek w Polsce nie napisał i nie wypowiedział, to być może Karsov wymyśliła to, by odcinać pisarstwo Mackiewicza od polskiego czytelnika? W pewnych kręgach i takie zjawisko spotykamy. Ale jednocześnie sama Nina Karsov, w dziesiątkach tysięcy cytowanych ulotek wyznaje, że ona sama czyni to, co mnie zarzuca! Wbrew woli Mackiewicza sprzedaje książki w Polsce. Pierwszy raz stykam się z pozwem, który się sam wyklucza.
     W ostatnim liście procesowym pełnomocnika powódki mec. Laguta znajduje się zdanie, że oświadczenie z r. 1997 pełnomocnika Haliny Mackiewicz, że w 1982 pisarz „przekazał córce prawa do wydań krajowych” „jest nieprawdziwe”. Jednak to właśnie stwierdzenie mec. Laguta jest nieprawdziwe. Sąd Okręgowy uznał jedynie (wbrew dowodom), że istnienie takiego listu pisarza nie zostało dostatecznie udokumentowane.
     Samo przyklejanie ulotek na książkach Mackiewicza, wydawanych przez Kontrę – jest całkowicie sprzeczne z wolą pisarza. Jest to niewątpliwie obcy komentarz, którego wprowadzania właśnie pisarz w swoich książkach zabraniał. Nina Karsov, każdym takim egzemplarzem dzieł Mackiewicza z ulotką, łamie wolę Józefa Mackiewicza i narusza jego dobra osobiste. W „Oświadczeniu” opublikowanym przez Barbarę Toporską w marcu 1985, pomiędzy dwoma spisanymi testamentami, czytamy, że można drukować książki Mackiewicza:
     „pod zasadniczym warunkiem nie dokonywania żadnych skrótów, adiustacji, ani też opatrywania ich wstępami, komentarzami itp.”
     Nalepki Karsov stanowią wykroczenie z punktu widzenia obowiązującego międzynarodowego, ale także polskiego Prawa Autorskiego z roku 1994.
     Sąd RP wydając wyrok w sprawie ‹Halina Mackiewicz versus Nina Karsov› nie wziął pod uwagę opublikowanego między dwoma testamentami Barbary Toporskiej, niemieckim (luty 1985) i polskim (kwiecień 1985) – „Oświadczenia” (marzec 1985, „Kultura”, Paryż) odwołującego się „do woli zmarłego (31 stycznia 1985) Józefa Mackiewicza”. To „Oświadczenie”, opublikowane już po pierwszym niemieckim testamencie Barbary Toporskiej, przyznającym prawa Ninie Karsov, ograniczało wyraźnie prawa Karsov, pozwalając na wydawanie Mackiewicza oficynom krajowym podziemnego obiegu. Praktycznie biorąc, prawa dla Niny Karsov zostały więc wtedy przyznane jedynie na wydawanie Mackiewicza poza Polską. Obszar Polski został oddany w „Oświadczeniu” – mającym walor woli testamentowej – podziemnym wydawnictwom krajowym. W chwili pisania testamentów przez Barbarę Toporską – trwanie władzy komunistycznej i nielegalnego podziemia w PRL – wydawało się na długi okres utrwalone, bez dającego się przewidzieć historycznego końca.
     Jeśli zaś ta sytuacja miała by ulec zakończeniu, czego wtedy nikt trzeźwy nie przewidywał w dającym się określić czasie, wtedy klauzula testamentowa „bez cenzury” – oznaczała prawdopodobnie dalsze zezwolenie na wydawanie książek Mackiewicza w kraju już wolnym. Zrozumiała to dobrze Nina Karsov decydując się na sprzedawanie książek Mackiewicza w Polsce, by „chronić swoje prawa autorskie”. Chronić praktycznie, nie prawnie. I z rozbrajającą szczerością oświadczyła:
     „Decyzję sprzedawania w Polsce [...] książek Józefa Mackiewicza [...] Powzięłam dlatego, że nie miałam już innych możliwości chronienia praw autorskich” (cytuję za paryską „Kulturą” 1993, nr 7/8, s. 207).
     Warto zauważyć, że drugi testament Barbary Toporskiej, napisany w Bad Krissl 22 kwietnia 1985, nie unieważnia w żadnym miejscu twierdzeń tego wcześniejszego o miesiąc „Oświadczenia”. Wynika stąd, że ograniczenie praw Niny Karsov wobec krajowych wydań polskich w PRL nie zostało przekreślone.
     W tej sytuacji, w świetle testamentu Barbary Toporskiej, a także jej „Oświadczenia” , gdzie dodatkowo ujawniono wolę Józefa Mackiewicza, zezwalającą na wydawanie jego książek w kraju – moje wydanie książki o Katyniu w kraju nie stanowiło wykroczenia przeciw woli testamentowej Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej, ograniczających prawa Niny Karsov wobec wydawców krajowych.
     Stwierdzam dodatkowo, że w chwili wydania przeze mnie książki Mackiewicza o Katyniu – trwał proces o prawa po Mackiewiczu. Nie było więc pewności w tej sprawie. Sąd jeszcze przez 11 lat nie potrafił tego rozstrzygnąć.
     Wydając książkę Mackiewicza o Katyniu (był najważniejszym świadkiem zbrodni) miałem przede wszystkim na uwadze polską rację stanu. Książka ta miała szansę zwiększyć nikłą wiedzę społeczeństwa, a zwłaszcza młodych, o Katyniu, oraz stanowiła argument wobec agresywnej polityki rosyjskiej prokuratury w tej materii (trwa to do chwili obecnej).
     Miałem prawo do takiej oceny sytuacji jako jeden z ludzi w Polsce dobrze orientujących się w tej problematyce. Wydałem o Katyniu 2 osobne książki i opublikowałem wiele studiów. Byłem jednym z założycieli Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, oraz Polskiej Fundacji Katyńskiej. Wygłaszałem na ten temat odczyty w Polsce i zagranicą: w Paryżu i w Moskwie.
     Cel wydania był ideowy, gdyż za pracę trwającą dwa lata nie wziąłem żadnego honorarium; ja i inni pozwani przeznaczyli dochody z tej książki na budowę cmentarzy ofiar Katynia w Rosji. Czy powódka żądając odszkodowania chce ściągnąć podatek z cmentarzy polskich ofiar?
     Proponowałem wydanie tej książki Ninie Karsov w r. 1992; moja propozycje nie spotkała się z pozytywną odpowiedzią. Co więcej: przez siedemnaście lat Karsov wstrzymywała się z wydaniem książki o Katyniu, po r. 1998 nie zwróciła się do mnie z prośbą o przedruk, na co zezwoliłbym bez żadnych warunków. I to dopiero obecnie, w świetle zarzutów publicystycznych wobec Karsov, że nie ogłasza pism Mackiewicza o Katyniu, Karsov wydała t. 19 dzieł Mackiewicza pod wymyślonym przez siebie tytułem: „Sprawa mordu katyńskiego”. „First publication in 2009 by Kontra”. Może się zdawać, że chodzi o pierwsze polskie wydanie tej książki Mackiewicza.
     Jednak cała zawartość tego 19 tomu znajduje się w moim wydaniu z 1998 r. (jako jego część I), stanowiąc właściwe, pierwsze polskie wydanie. Karsov w nocie od wydawcy do t. 19, przemilcza istnienie tego mojego wydania, co stanowi oszustwo bibliograficzne. Jeśli mojego wydania nie było, o co został wytoczony proces? Nina Karsov pisze w tej samej nocie, że w r. 1980 Józef Mackiewicz nie życzył sobie wydania tej książki o Katyniu. Jest to oczywista nieprawda, wymyślona dla usprawiedliwienia, że książkę tę wydaje dopiero 25 lat po śmierci pisarza.
     Dodam jeszcze, że w drugim pozwie powódka wysuwa żądanie wykraczające poza ramy obecnego procesu. Żąda mianowicie ogłoszenia przeze mnie w prasie, że:
     nieprawdą jest jakoby Nina Karsov kiedykolwiek podawała się za córkę Barbary Toporskiej.
     Dziwne żądanie. Nie śledzę życia Niny Karsov. W mojej dokumentacji mam jednak fotokopię oficjalnego stwierdzenia Sądu Niemieckiego w Monachium (wydział spadkowy), że Karsov wydano odpowiednie dokumenty jako córce Barbary Toporskiej. Uwierzytelnione tłumaczenie tego dokumentu mówi to samo. Skąd wziął się taki dokument niemieckiego sądu (a sądy te słyną z dokładności)? Myślę, że to od Niemieckiego Sądu powódka może żądać odpowiedniego wyjaśnienia na łamach niemieckiej i polskiej prasy. Ale nie ode mnie.
     W pismach procesowych ze strony powódki Barbara Toporska określana jest jako „żona Józefa Mackiewicza”. Jest to nieuzasadnione, gdyż Sąd polski nie znalazł nigdzie żadnego potwierdzenia o zawarciu podobnego małżeństwa. Nie wiem zatem, czemu ma służyć określanie Toporskiej jako „żony Mackiewicza”, może wzmocnieniu moralnemu praw Niny Karsov?
     Wnoszę o umorzenie postępowania wobec mnie i reszty oskarżonych z powodu bezzasadności zarzutu o naruszeniu praw Józefa Mackiewicza. Z podaniem przez Sąd do wiadomości, że zarzuty Karsov o popełnienie wykroczenia nie okazały się rzeczywiste. Jednak wnoszę także o ustosunkowanie się Sądu do nieprawdy, głoszonej przez Ninę Karsov-Szechter, wyrażonej w jej pozwie sądowym i nie tylko. Szkodliwość tego fałszu obciąża nie tylko dobre imię Józefa Mackiewicza, ale także rzuca cień na współczesną kulturę polską.

11 listopada 2009      Jacek Trznadel
(Na prawach rękopisu.)