Kilka słów do drugiego wydania
26.12.2005

KILKA SŁÓW DO DRUGIEGO WYDANIA

     Pierwsze paryskie wydanie tej książki, jak i krajowy (jeszcze podziemny) reprint miały bardzo niski nakład. Zgodziłem się więc na jej wznowienie myśląc, że dotarła do niewielu czytelników. Oparłem się niemożliwej do zrealizowania pokusie – kto z piszących jej nie zna – żeby tekst przepracować na nowo. Niemożliwej, bo była to książka pisana na jednym oddechu i w innej epoce. Wprowadziłem więc tylko pewną ilość poprawek czy drobnych uzupełnień. Ale chciałbym przypomnieć czytelnikowi, który po raz pierwszy weźmie do ręki Polskiego Hamleta czyli Kłopoty z działaniem, że pisałem moją książkę przede wszystkim w latach 1986-1987. Pod koniec roku 1987 jej maszynopis, nie znaleziony przez celników – mimo bezwzględnej rewizji na Okęciu, przed moim odlotem na Zachód – znalazł się w Paryżu. Haniebny rzecznik rządu wypowiedział się wtedy publicznie o mojej poprzedniej książce, Hańbie domowej, że mógł ją napisać tylko człowiek „umysłowo chory”. Tom Polski Hamlet czyli Kłopoty z działaniem ukazał się drukiem w wydawnictwie „Libella” w Paryżu w roku 1988. Dodam, że przez pomyłkę, w tytule wydania paryskiego zabrakło łącznika „czyli” między dwoma częściami tytułu. Obecnie został przywrócony.

     Warto pamiętać, że książka była także odpowiedzią na określoną chwilę historyczną, ukazywała stan myśli jej autora, żyjącego w czasie zapaści moralnej po stanie wojennym, zapaści tym głębszej, że oznaczała życie z wyostrzoną świadomością dziejową, po krachu Powstania polskiego lat 1980-81. Stąd zrozumiała wtedy pewna emfaza w sprawach niepodległości. Kto wie zresztą, czy refleksja związana z chwilą, jeśli nie jest zbyt doraźna, nie ma więcej szans na odsłonięcie problemów, które w innej sytuacji wcale by się nie narzuciły. Może te najtrudniejsze godziny nocy, które poprzedzają Brzask, służą także refleksji.

    Polski Hamlet rozwijał niektóre tematy, wyrażone w Hańbie domowej, ale wydłużając perspektywę historyczną aż po wiek dziewiętnasty miałem nadzieję ukazać długi ciąg kulturowy. O podobnych sprawach myślałem i później. Dlatego postanowiłem dołączyć do tej książki dwa pokrewne z nią niewielkie teksty: jeszcze jedną, późniejszą refleksję o Powstaniu Warszawskim i tekst o Czesławie Miłoszu. Nie zauważono jednak w Polskim Hamlecie kontynuacji Hańby domowej, tak jak uszły też uwagi kontynuacje Hańby domowej w następnej po Polskim Hamlecie mojej książce, w Ocaleniu tragizmu (1993).

     Polski Hamlet czyli Kłopoty z działaniem jest jednak zupełnie inną książką niż Hańba domowa. Osią książki są „kłopoty z działaniem w polskiej literaturze”. Tutaj szczególnie ważny był dla mnie przykład Słowackiego, a zwłaszcza przekonanie, że Słowacki jest dziś większym problemem niż Mickiewicz (to już poza ferdydurkizmem sporu: kto większym poetą był), pierwszy bowiem skodyfikował język zastany, drugi go unowocześnił i prowadził ku przyszłości. Myślę jednak i o wyobraźni, także tej związanej z gestami społecznymi. Trwa nadal jednostronność i Słowacki wciąż czeka. A może i polska współczesna poezja.

     I to wszystko, lub prawie...

1995